Inbuilt with multi-purpose announcement bar Check here


Zapach stóp
  • 8 głosów - średnia: 4.25
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

#41
Słone i cieplutkie , popieram przedmowce . Położyć takie cuda, na twarz , poczuć ich zapach a później delikatnie wylizac . Później można je masowac , naprawdę długo aż nasza Księżniczka zasnie.
Odpowiedz
#42
Takie po których człowiek traci przytomnośćOczko
Odpowiedz
#43
Nasuwa mi się takie pytanie, jest tu sporo fanów przepoconych "pachnących stóp.
Czy rzeczywiście często trafiacie na kobiety których stopy lub skarpetki mają intensywny zapach ?
Miałem styczność ze sporą ilością kobiecych stóp i jeszcze większą używanych skarpetek i szczerze mówiąc tylko stopy jednej kobiety miały naprawdę intensywny zapach, większość z nich miała bardzo lekki a część wcale, co ciekawe skarpetki nawet używane na siłowni częściej miały jakiś zapach perfum czy proszku niż spoconych stóp.
Wydaj mi się że wynika to z faktu że kobiety pocą się mniej od nas.
Co ciekawe stopy które "zapachowo" najlepiej wspominam wcale nie pochodziły z zakrytych butów w upalny dzień tylko z sandałów w normalną temperaturę.
Jak wy się odnosicie do tego tematu i czy macie jakieś sposoby na "zasmradzanie" stópek waszych kobiet ?
Odpowiedz
#44
a spróbuj aby nie myły stóp ,ja pamiętam zapach stóp swojej byłej ,bosych i skarpetki ,i kuzynki dwudniowe skarpetki ,jaki to był zajebisty zapach było czuć przez kilka dni i było wąchanie.
Odpowiedz
#45

Kwestia nie mycia stóp i wynikający z tego ich zapach to już pewne ekstremum chociaż nie jest to jakąś rzadkością. Mam kolegę, którego żonka ma "dyżurną" parę pończoch, których nie pierze i ubiera tylko do seksiku. Podobno są już nieźle "przestrzelone" a mojego kolegę jeszcze mocniej to jara i nakręca.

Są kobiety których stopy nie mają intensywnego zapachu nawet po wielu godzinach w rajstopach i zakrytych butach, są też takie, których stopy pachną bardzo mocno nawet niedługo po ich umyciu - te ostatnie bardzo często narzekają, że mają problem ze stopami - dla stopomaniaka będzie z tego radocha ale dla większości "normalniaków" będzie to problem i to wcale nie musi być jakaś choroba skóry - po prostu stopy wydzielają mocny zapach i to jest czysty atawizm czyli pozostałość po naszych przodkach, która u większości po prostu zanikła.
Pamiętam, oglądałem  kiedyś film chyba na National Geographic lub innej telewizji edukacyjnej. Film był związany z seksualnością człowieka a także z różnymi jej aspektami. Było tam doskonale wytłumaczone dlaczego umiłowanie do kobiecych stóp jest tak bardzo popularnym fetyszem, także był poruszony temat dlaczego stopy (zwłaszcza kobiece) potrafią wydzielać mocny zapach.
Mianowicie w dawnych czasach, kiedy kobieta prehistoryczna biegała boso bo lesie, zwłaszcza w okresie kiedy bardzo mocno potrzebowała samca - wtedy pozostawiała za sobą ślad zapachowy. Mężczyźni nie palili lulków, nie pili wódy i nie robili nic, żeby zabijać swoje zmysły (jak to się dzieje obecnie) i bez problemu odróżniali ten ślad pozostawiony na ziemi i podążali tropem tej kobiety.
Brzmi to bardzo abstrakcyjnie, a jednak moje doświadczenia życiowe udowodniły, że jest to prawdą. Wszystkie kobiety z którymi miałem w życiu do czynienia i które miały mocny zapach stóp - były także bardzo popędliwe tzn uwielbiały seks, były bezpruderyjne i wręcz perwersyjne - w wielu przypadkach przejawiały zachowania zbliżone do nimfomanii.
Nie oznacza to oczywiście, że kobieta, której stopy nie śmierdzą musi być kłodą w łóżku. Po prostu jedno nie wyklucza drugiego - w końcu mówimy o atawiźmie, czyli czymś co powoli ulega zanikowi.
Na intensywność zapachu wpływa także rodzaj obuwia i np. sztuczny materiał czyli rajstopy, pończochy podkolanówki - tak jak pisałem wcześniej nie jest to 100% regułą bo przypominam sobie koleżankę, która pracowała na recepcji w hotelu - bardzo często pracowała tam na nocki kiedy była całkiem sama i nikt się tam nie kręcił. Zwykłem do niej wpadać na kawę nad ranem. Pamiętam kiedyś była zima i była w rajstopach i kozakach - namówiłem ją, żeby zdjęła te buty i dała mi powąchać swoje stópaszki :-) Po dłuższym przekonywaniu w końcu zdjęła kozaki i dała mi swoje stopy na twarz. Były mokre od potu, że zostawiała ślady na płytkach kiedy chodziła boso, ale ni cholery nie pachniały w ogóle - miały neutralny zapach praktycznie nowych butów mimo, że buty już nosiła drugi rok. Później miałem wielokrotnie okazję dobrać się do jej stóp np w lecie kiedy była w balerinkach i niestety również nic fajnego nie wyniuchałem  ;-)   Po prostu czasem tak bywa i tyle.
Odpowiedz
#46
Ja teraz spotykam się z pewną Panią, i też mimo że zaraz po jej pracy, parę razy się spotykaliśmy to żadnego zapachu, nie wyczulem, chociaż masowalem, jej stopy, a później całowałem, bo to u nas podstawowy, rytuał. . .
Odpowiedz
#47
Kolejne potwierdzenie ze śmierdzenie kobiecych stóp jest niestety rzadkością.
Wczoraj przekonałem 3 koleżanki z którymi cały dzień zwiedzalem miasto aby dały mi skarpetki do powąchania i tylko skarpetaki jednej miały lekki wyczuwalny zapach a pozostałe wręcz pachniały. Dziewyżyny mówiły ze rzeczywiście stopy nawet po całym dniu imprezy nie śmierdzą. Mówiły ze sytuacja jest inna kiedy chodzi się w zakrytych butach bez skarpetek i ze taka czynność może stopy zasmrodzić jednak właśnie z racji ze chodzenie w butach bez skarpetek jest niekomfortowe, kobiety rzadko to robią.
Odpowiedz
#48
Zależy od kobiety, u jednej śmierdzą u drugiej nie Uśmiech
Odpowiedz
#49
Dokładnie, są takie kobiety, że stopy nie "śmierdzą" nawet po całym dniu w butach na upale i wysiłku fizycznym, jest to trudno wytłumaczyć, że stopy wtedy się nie pocą. Ale zapach nie tylko jest uzależniony od kobiety, ale również od rodzaju obuwia, skarpetek, a w przypadku balerinek też ma znaczenie czy kobieta ma w niej gołe stópki. Jednak tak jak mówicie najbardziej zależy od kobiety, bo zdarzało mi się wąchać kilka par butów właścicielek i mogę powiedzieć, że intensywność zapachu lub jej brak był niemal niezmienny.
Odpowiedz
#50
Ale nie o to chodzi, że stopy się nie pocą i dlatego nie mają mocnego zapachu.
U kobiet którym stopy "nie śmierdzą" - one się potrafią mocno spocić ale pot się nie rozkłada tak jak my byśmy tego chcieli.
Potrafią być mokre ale nie śmierdzieć.

Mam koleżankę w pracy, której często masuję stopy. W zimie w ciepłych botkach i skarpetkach - ściąga te buty a skarpetki
musi dawać na grzejnik bo są tak mokre od potu. Wącham jej stopy i wącham skarpetki - zero smrodku   ;-)

W lecie zasuwa w sandałkach na obcasie, które przebiera na baleriny -  wtedy nie są aż tak mokre  ale mają mocny, kwaśny zapach,
który uwielbiam. Ona się zawsze śmieje bo przed masowaniem wniuchuję się nosem między jej palce u stóp i mówię, że mógłbym tak
pozostać do końca życia  ;-)
Miała kiedyś czarne szpilki typu peep-toe, przychodziła w nich w lecie do biura - one były tak "przestrzelone", ze kiedy siadała w pokoju
konferencyjnym, przy stole, zsuwała  te szpile  i kładła stopy na siedzisko krzesła stojącego po drugiej stronie stołu - to mimo, że
jej stópachy były ukryte pod blatem, czułem ten kwasik będąc kilka metrów od niej. To były mocne działające na mnie bardzo  ferromony
- miałem ochotę ją podnieść w górę, położyć na blacie , podciągnąć kieckę, odsunąć majtki i bzykać mając te śmierdziuszki na twarzy  ;-)

U kobiet, których stopy praktycznie nigdy nie śmierdzą występuje kilka czynników które mają na to wpływ:
1)  ich pot nie ma tendencji do rozkładania się -  nie ma rozwoju  bakterii i w związku z tym nie ma smrodku.
To są  bakterie podobne do tych występujących w serowarstwie. Nie ma to nic wspólnego z chorobami stóp, grzybicą
itd. Stopy z grzybica śmierdzą grzybem, stopy śmierdzące kwaśno świadczą o tym, że nie ma grzybicy bo grzyb nie znosi
kwaśnego środowiska.  
Także kobiety aby ich pot się nie rozkładał i żeby zabić bakterie, stosują różnego rodzaju dezodoranty do stóp i inne środki chemiczne.

2) kobiety dbają aby nie "przestrzelić: sobie butów - często je zmieniają, nie chodzą non stop w tym samym obuwiu,
dbają by było zawsze suche w środku,  stosują wkładki,  zakładają różnego rodzaju stopki aby skóra bosej stopy nie miała kontaktu z obuwiem.
Także kupują obuwie z naturalnych materiałów - to jest bardzo ważny czynnik.
Buty "przestrzelone" to takie który "chwyciły" zapach i większość kobiet wie, że z nimi już raczej nic się nie da zrobić
bo wszelkie środki są jedynie doraźne - takie buty one po prostu wyrzucają.

Miałem kiedyś dziewczynę, której stopy bardzo mocno pachniały. Byłem w UK i kupiłem jej seksowne klapeczki na
lekkim obcasie z takim pomponem, który nazywam "kizi-mizi",  były wyścielane  taką przyjemną w dotyku tkaniną.
Ona szybko te buty "przestrzeliła" Chodziła w nich boso, także w rajstopkach, pończochach. Uwielbiałem kiedy ubierała
je do seksiku - ściągałem je z jej stóp i miałem raj  :-)
Rozstaliśmy się i kiedy się wyprowadzała, schowałem te buty, żeby czasem nie wzięła ich ze sobą. Później przez długi czas
byłem sam, ale wpadały do mnie różne koleżanki - większość ściągała buty ale kiedy trzeba było wyjść na balkon aby sobie
zapalić - dostawały te klapki bo tak jest dużo łatwiej niż na chwilę ubierać swoje buty, w których się przyszło. Ubierały więc te klapeczki
i stwierdzały, ojej ale one milusie, bardzo wygodne, cieplutkie...  
Później po papierosku już zostawały w nich do końca wizyty u mnie  ;-)  

To co chcę przekazać - kobieta, który nigdy nie śmierdzą stopy - kiedy ubierze "przestrzelone" buty - wtedy jakby nabywa ten
smrodek i potrafi nawet jeszcze bardziej te buty "przestrzelić".
Odpowiedz


Bookmarks

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Baleriny - najlepszy zapach? bobo 2 590 10-04-2018, 19:24
Ostatni post: Michu25

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości