Inbuilt with multi-purpose announcement bar Check here


Rozbity
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

#1
Chciałbym Was prosić o poradę.Jestem totalnie rozbity.Jakiś czas temu, poznałem uroczą kobietę o długich czarnych włosach, która ma wspaniałe dłonie i cudowne stopy.Jestem już dorosły i nie chciałbym tracić czasu.Moi bracia i siostry ze zboru,odradzają mi taki związek ponieważ ona jest katoliczką.Spotykam się z nią od jakiegoś czasu i dobrze nam razem.Boje się reakcji i wykluczenia ze wspólnoty.Co mam robić?
Odpowiedz
#2
Ale dlaczego tutaj to pytanie? Może lepiej byłoby pytać na forum religijnym albo psychologicznym, bo przecież nie stopy są tu ewentualną przeszkodą, ale inne wyznanie.

---

A poza tym: Możesz się nawrócić na katolicyzm Oczko
Odpowiedz
#3
Zostań, ateistą lub katolikiem xD
Odpowiedz
#4
A cóż to za zbór, który miałby zabronić spotykania się z katoliczką? Jeszcze mógłbym zrozumieć, gdyby była muzułmanką czy coś, ale to de facto po prostu inny odłam i przecież wierzycie w tego samego Boga (tyle, że na inny sposób i zwyczaj). Tak to pojmuję, ale może czegoś nie wiem.
Odpowiedz
#5
(17-01-2017, 20:28)Dunkelheit napisał(a): A cóż to za zbór, który miałby zabronić spotykania się z katoliczką? Jeszcze mógłbym zrozumieć, gdyby była muzułmanką czy coś, ale to de facto po prostu inny odłam i przecież wierzycie w tego samego Boga (tyle, że na inny sposób i zwyczaj). Tak to pojmuję, ale może czegoś nie wiem.


E, serio nie wiedziałeś, że największa nienawiść czy niechęć występuje między tymi, którzy chcieliby mieć wyłączność na coś? W zborach narracje o Wielkiej Nierządnicy i Babilonie (czyt. Kościele katolickim) młodzi adepci łykają na dzień dobry. KK to często ich idee fixe. Nie żeby sam Kościół był święty i czysta jak ta lilija (w sensie tworzących go ludzi), ale w relacji mali-duzi zwykle to u mniejszych występuje większa zawiść i eskalacja nawalanek.
Odpowiedz
#6
Miałem z reli zakonnicę, która wbijała do głowy, że KK i Prawosławie to zdrowy pień drzewa "naszej" wiary, a reszta zasługuje na potępienie, ale zawsze myślałem , że to margines czy coś:P
Odpowiedz
#7
Wyjdź ze zboru.Kto decyduje o twoim życiu,Ty sam czy sekta religijna i nie ważne czy będzie to sekta świadków,watykan czy inna zorganizowana struktura.Religia to zło,stań się wolny i niezależny.Proste.
Odpowiedz
#8
Też zależy, jak gorliwa z niej katoliczka, bo może też tak być, że gdy tylko się dowie o fetyszu, to zerwie kontakt (bo toż to zboczenie jakie) i tyle z dywagacji nt. zboru itd.
Odpowiedz
#9
Dlaczego miałbym zostać ateistą?albo katolikiem?,jeśli bym się zdecydował na opuszczenie zboru, to z całą pewnością straciłbym wszystkich przyjaciół i rodzinęSmutny Ciało kierownicze jest w takich sytuacjach bezlitosne.Ona jest bardzo wierząca więc nie mam pewności czy zaakceptuje mój fetysz do jej stóp. Moje koło się zamykaSmutny
Odpowiedz
#10
No to zostaje tylko spróbować, by Twoja rodzina się do niej przekonała, obiadek, rozmowy itp itd. A jeśli o jej akceptację chodzi, no to jeśli poczujesz, że tego niezbyt, to można zawsze robić masaż przecież bez ujawniania seksualnych gustów (poza tym jeżeli gorliwia to te rzeczy po ślubie dopiero:D) a ewentualnie potem kiedyś, że lubię stopy i dlaczego itp. Odnosząc się oczywiście do jej stóp i unikać słowa fetysz, bo połowie postronnym to słowo raczej kojarzy się na równi ze zboczeniem :D Tak to osobiście pojmuję.
Odpowiedz


Bookmarks

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości