Inbuilt with multi-purpose announcement bar Check here


Męskość
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

#21
Świat jest tak różnorodny i Bogu dzięki, ludzkie charaktery są tak zróżnicowane, że generalizowanie świadczy raczej o braku pojęcia na temat istoty omawianych zachowań. Przyczyny mogą po prostu być tak różne, że nie ma sensu się ich doszukiwać na przykładzie grupy osób / populacji.
Sens jest w przypadku dyskusji o jednostce.

Wychowałem się w normalnej polskiej rodzinie, w której ojciec był samcem alfa, głównym żywicielem rodziny, ale nie miał problemów ze zmywaniem garów, przygotowaniem kolacji, robieniem przetworów, okazywaniem miłości i czułości mojej mamie, a nawet całowaniem jej po nogach (nie był fetyszystą) i mówieniem
jej, że jest najwspanialszą kobietą jego życia. To całowanie po nogach nie było przejawem uległości, ale okazywaniem uwielbienia. Samiec alfa uwielbiał swoją
partnerkę, zaś jego partnerka uwielbiała być uwielbiana przez samca alfa i przez to tym bardziej czuła swoją wartość. Tym samym pielęgnowali i podsycali swoją
miłość, pokazując nam, ich dzieciom jak to się robi w najlepszy, możliwy sposób.
Ojciec otwieranie przed kobietą drzwi, ustępowanie jej miejsca uważał za przejaw dobrego wychowania, które z mężczyzny czyniło rycerza, a nie wulgarnego przygłupa spluwającego na ziemię i rozpychającego się łokciami.
Nie byłem w domu bity ani poniżany. Uważam, że nie mam zrytej psychy i dziękuję moim rodzicom, że nauczyli mnie walczyć ze złem, bezdusznością wobec słabszych,
nauczyli mnie doszukiwać się w każdym człowieku Boga. Nie jestem jakimś zdewociałym gościem biegającym co niedzielę do kościoła, ale wierzę, że Bóg istnieje i mieszka w nas - wystarczy go tylko dobrze poszukać.
Obecnie jako dorosły osobnik zachowuję się jak samiec alfa. Wedle wzoru jaki wpoił we mnie mój ociec. Idę przed siebie. Wyciągam rękę kiedy pragnę czegoś. Zdobywam więcej i pragnę więcej , mam plany jeszcze na przynajmniej 100 lat życia a moi znajomi uważają,. że ze mną nie można się nudzić.

Także kiedy mam ochotę być szefem w łóżku, wtedy biorę moją kobietę na biurku i musi mówić do mnie Panie Dyrektorze, karzę ją i nagradzam,
a kiedy przyjdzie nam ochota na niewolnika to wiję się u jej stóp i błagam o to aby ukłuła mnie szpilką w zadek, poniżała i karała. Nawet żeby się
na mnie wysikała i wcale nie uważam że jestem / jesteśmy nienormalni. To jest teatr który sprawia nam obojgu niezwykłą radość i oboje nakręcamy
się do tego, szepczemy sobie na ucho świnstewka co byśmy jeszcze ze sobą chcieli zrobić. Piszemy smsy które jeśli by kto przeczytał - wysłałby
nas na odwyk Uśmiech Mamy to w dupie. Jest nam dobrze i nikomu nic do tego co ze sobą robimy w łóżku, a zwłaszcza szlag mnie trafia jeżeli ktoś
próbuje do tego podstawiać jakieś naukowe teorie. Nie wszystko da się objąć matematycznymi równaniami, chemicznymi wiązaniami czy też
psychiatryczną diagnozą. I bardzo dobrze, że tak jest!
Odpowiedz
#22
Aż mnie zatkało....cuż powiedzieć

Dobrze gada polać mu!!
Odpowiedz
#23
Fajne spostrzeżenie i oczywiście jego wymowa - każdy powinien robić to, na co ma ochotę, dopóki nie narusza granic cudzej wolności. Nie zgodę się jednak z tym, że nasze upodobania i zachowania nie dają się objąć w naukowe ramy. Nasze geny, uwarunkowania środowiskowe i doświadczenia (nie koniecznie te wyniesione z domu) kształtują nas, czy tego chcemy czy nie. Także we sferze seksualności. Nauka tylko pozwala nam przeanalizować i zrozumieć pewne mechanizmy i prawidłowości.
Odpowiedz


Bookmarks

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości