Inbuilt with multi-purpose announcement bar Check here


Jak zaspokajać swoje fantazje ?
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

#11
Antonio... potwierdzam, wystarczy trochę pewności siebie, śmiałości, czasami poczucia humoru i można mieć stópki na wyciągnięcie dłoni. Sama osobiście bym dała stópki bo po prostu lubię Oczko Mój partner -fetyszysta- nawet nie ukrywa co go kręci, nasi znajomi doskonale o tym wiedzą a koleżanki często nastawiają mu stopy do masażu... nawet przy mężu Oczko ale znamy się wszyscy dobrze i wiadomo że w jego wypadku tylko na tym się skończy... a nie tak jak u mnie Oczko

Turuto... nie oceniaj skoro nie wiesz jak jest. Mój partner byłby akurat wniebowzięty takim obrotem spraw Oczko
Odpowiedz
#12
(12-05-2017, 12:59)turuto napisał(a): " Oddzwoniłem po jakimś czasie. Zaczęliśmy się spotykać i nie tylko na masażach się to kończyło..."

Ok, wymasowałeś jej stopy, i to niejako za przyzwoleniem męża. Ale dalszy kontakt i "coś więcej" to już jest, moim zdaniem, zwykłe ***syństwo. Jaki by ten mąż nie był, nie zasłużył żeby mu przyprawiać rogi. Żeby jeszcze żonę bił czy z domu wyrzucił...

@turuto - wybacz bo nie chodzi mi o to, aby Cię urazić, ale mam wrażenie, że wchodzę w dyskusje z nastolatkiem zakochanym w przygodach "Małego Księcia",
jeszcze kompletnie nie znającym praw tego świata.
Napiszę to takim językiem jakiego używałem podczas dyskusji o miłości, wierności oraz przyzwoitości na imprezach zwanych Osiemnastkami w których miałem okazję partycypować około 30 lat temu. Dyskusje odbywały się najczęściej nad ranem, kiedy już wszelki alkohol, w domu, został wypity, zaś sklepów nocnych po prostu nie było. Młodzi, dopiero wchodzący w życie ludzie zasiadali w pokoju i toczyły się dyskusje na tematy wspomniane powyżej.
Nawiązując zatem do "Małego Księcia", Pan Bucanty zdobył i oswoił sobie Różę, która kwitła dla niego, pachniała i była piękna. Lecz Pan Bucanty postanowił
wyruszyć w daleki świat gdzie znalazł ogrody z tysiącami pięknych róż, zatem ta jego oswojona Różą przestała byc dla niego taka wyjątkowa, wręcz zaczęła go
nudzić, drażnić, denerwować. Zaczął jej unikać i powoli zaczynał czuć do niej coraz większą wrogość.
Jak w tym wszystkim czuła się Róża ? Czuła się porzucona, samotna, nie była już podlewana, nie była kochana, czuła pogardę ze strony Pana Bucantego.
Powoli usychała.
Antonio odnalazł tą Różę na weselu. Zaczął ją podlewać, dbał o nią, powoli opanowywała go miłość do niej, on uwielbiał rozchylać jej płatki i wsuwać
język w sam środek tego pięknego kwiatu. Całował ją tam i szeptał jej na ucho czułostki, a ona kwitła, rozchylała się, czuła że znowu żyje.

Nadal uważasz, że to sqrvysyństwo ? Nawet jeżeli nie jest to do końca moralne to jeszcze mniej moralne jest porzucenie swojej żony, dyskredytacja jej
osoby w oczach innych, poniewieranie jej i upokarzanie.
Jeżeli rzeczywiście jesteś nastolatkiem to pożyj trochę dłużej, a zrozumiesz. Jeżeli jesteś ryczącą męską trzydziestką (lub więcej) to mają rację specjaliści
twierdząc, że mężczyźni naprawdę bardzo późno dojrzewają.

@Diabliczko Oczko
Odpowiedz


Bookmarks

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości