Inbuilt with multi-purpose announcement bar Check here


A co jeżeli... (?) Pytanie numer 2
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

#1
Wyobraźcie sobie taką sytuację:
Idziesz na imprezę (andrzejkową, sylwestra, karnawałową - w każdym razie w zimie) i na tej imprezie poznajesz
niezwykle atrakcyjną dziewczynę. To kobieta, która ma w sobie wszystko czego szukasz w swojej idealnej partnerce.
Przegadałeś z nią całą noc. Macie podobne zainteresowania. Dziewczyna działa na ciebie i ty na nią działasz -
ładnie pachnie, w tańcu ociera się o ciebie, pod stołem dotyka cię bucikiem, zaczepia cię, flirtuje, sprawia że zacząłeś
o niej myśleć.
Po imprezie wymiana numerów telefonów. Później kilka randek - na każdej randce dziewczyna jest w butach. Nie widziałeś
jej stóp. Jedynie możesz określić, mniej więcej, jaki ma rozmiar ale to bardzo niedokładna ocena bo przecież buciki zimowe
sporo ukrywają...

Zatem spotykasz się z nią na kolejnych randkach, za każdym razem mając nadzieję, że w końcu będziesz mieć okazję
zobaczyć jej stopy. W końcu podczas rozmów wywołujesz na niej wrażenie, że możesz być doskonałym kompanem na
zakupy (KOMPANEM ale nie SPONSOREM), bo znasz się na modzie, potrafisz doradzić, masz dobry gust.
Dostajesz propozycję wspólnego wyjścia do galerii w celu zakupu butów dla niej. Jesteś cały szczęśliwy i traktujesz to jako
dar od losu. W sklepie dziewczyna siada, jest w jeansach. Ściąga sportowego bucika, skarpetkę i.... TRAGEDIA !
Te piękne, zgrabne nogi w szpilkach, które widziałeś na imprezie, po zdjęciu buta okazało się, że dziewczyna ma paskudne,
zniekształcone stopy, haluksy, palce nachodzące na siebie, w ogóle jakieś takie jakby szpotawe...

Co dalej? (za tobą naprawdę sporo randek i wydawało ci się, że w końcu spotkałeś boginię!)
Odpowiedz
#2
Ja bym to zaakceptował i nie robiłbym żadnych problemów. Jak to się mówi: 'jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma'. We wszystkim da się odnaleźć piękno. Poza tym jeśli stopy będą w miarę zadbane tj: czyste i obcięte(ewentualenie pomalowane) paznokcie, zadbane pięty, zachowana higiena ogólnie, to mimo haluksów, czy nachodzących na siebie palców tragedii nie będzie.
Odpowiedz
#3
Ja to i tak jestem także fanem rajstop i skarpetek, także mogłaby je ubierać a i tak kręciłyby mnie jej stopy .

Prawdziwe życie to nie bajka, jeśli dziewczyna byłaby świetna i dorbze nam się układało to oczywiście bym się jej trzymał.
Odpowiedz
#4
Nie samymi stopami człowiek żyje... Oczko
"Jestem aniołem wśród demonów..."
Odpowiedz
#5
W długotrwałym związku wygląd zewnętrzny ma mniejsze znaczenie niż to co człowiek ma "w środku"
Odpowiedz
#6
Myślę że wpadłbym w jakąś depresje Uśmiechco lato spoglądając na jej stopyUśmiech
Odpowiedz
#7
...stopy to nie wszystko...mowi sie trudno kocha sie dalej...
...pozdrawiam....
Odpowiedz
#8
Szczęśliwego związku to ty raczej nie zbudujesz, skoro porzuciłbyś "boginię" bo ma brzydkie stopy.
Odpowiedz
#9
Panowie, jestem wzruszony  Uśmiech  Zaskoczyliście mnie swoją dojrzałością bo przecież jest prawdą niepodważalną, że wygląd nie ma znaczenia
przy bogatym wnętrzu. Gdyby każdy mężczyzna miał takie podejście to w tej chwili nie byłoby na świecie grubych, brzydkich, nieatrakcyjnych
kobiet, które zajadają stres czekoladkami w oczekiwaniu na swojego księcia, pogrążone w beznadziejności - bo ktoś kiedyś stwierdził, że
mężczyzna jest wzrokowcem i większość męskiego gatunku dostosowała się do tej tezy więc pomija brzydule w swym wyścigu do zdobycia
tej jednej kobiety na całe życie.

Jednak muszę Wam wrzucić kamyczek do ogródka. Jesteście cholernymi hipokrytami. Jakże inaczej można nazwać bicie się w piersi, powtarzając,
że dla Was - fetyszystów stóp,  zniekształcone, powykręcane, szpotawe stopy z haluksami, palcami zachodzącymi na siebie, to wszystko
jest do przełknięcia jeżeli kobieta ma fajny charakter (i powiedzmy, że ogólnie jest ładna).
Być może teraz zaczniecie się agresywnie bronić, że to ja jestem jakimś dziwnym, bezdusznym, nie mającym serca facetem, patrzącym się jedynie
na wygląd . Teraz wręcz wypadałoby wręcz napluć na mnie - bo jakże to tak można Wam  nawrzucać ?!  Oczko

Znajdziecie się w takiej sytuacji i będziecie zupełnie inaczej myśleć. Może wtedy przypomnijcie sobie ten wątek...

Napiszę kolejną część opowieści z mojego pierwszego postu w tym temacie:
Zatem nie przeszkadzało Wam, że dziewczyna miała stopy obrzydliwe. Zobaczyliście, że takie ma ale stwierdziliście,
że ogólnie jest BOGINIĄ więc kontynuujecie znajomość. Zaczynacie się częściej spotykać. Lądujecie w końcu w sytuacji
"sam na sam" z tą dziewczyną, powiedzmy, u niej w domu.  Dziewczyna zapala świeczki, siedzicie na sofie, całujecie się,
w końcu Wasza ręka oprócz dotykania jej piersi itd zaczyna zmierzać ku jej stopom. Dziewczyna ma na sobie grube skarpetki.
Wy macie ochotę, BA ! POTRZEBĘ kontaktu z jej stopami.Przecież jesteście fetyszystami stóp !  Dziewczyna natychmiast spina
się - cofa stopy, ucieka z nimi. Chcecie ściągnąć jej skarpetki, a ona zaczyna dostawać histerii.

Nie dotykaj moich stóp ! Nienawidzę tego ! Nienawidzę moich stóp !

Myślicie, że to jest wyssany z palca, naciągnięty scenariusz?
Jakże się mylicie !  Ludzie doskonale wiedzą, że należy ukrywać rzeczy niekorzystne. Grubasek będzie się ubierać tak, żeby ukryć
brzuszek, kobieta z krótkimi nóżkami będzie ubierać takie ciuszki aby te nogi wizualnie wydłużyć, dziewczyna płaska jak deska
nie pokaże Wam piersi w świetle reflektorów, będziecie mogli mieć z nimi kontakt w ciemności, ale i pieszczenie jej piersi nie będzie
dla niej rozkoszne, bo ona ma kompleks na punkcie swojego zbyt małego biustu.

Kobieta z okropnymi stopami nigdy nie założy tak lubianych przez Was odkrytych butów - klapeczek, sandałków (dopiszcie tutaj sobie
to co Was kręci) Nawet jeżeli jej będziecie dzień i noc powtarzać, że jej stopy są dla Was objawieniem, to ona najwyżej dojdzie do wniosku
że chcecie być mili dla niej lub po prostu tolerujecie jej stopy bo ją kochacie. Natomiast ona doskonale wie, że jej stopy są paskudne i nie
będzie chciała ich eksponować.
W lecie wybierzecie się do kawiarni, do parku, nad wodę - ona będzie nosić buty które dokładnie zakryją jej stopy. Obok Was usiądzie jedna,
dwie dziewczyny  w klapeczkach na swoich ślicznych stópkach. Nie popatrzycie się na ich stopy ?  Naprawdę będziecie potrafili się nie popatrzyć?
Żartujecie ?  Oczywiście że spojrzycie, ale tak, żeby ona tego nie zauważyła. Lecz Panowie szanowni, jakże się mylicie, myśląc, że one tego
nie widzą, że gapicie się na stopy innych. Kobiety są doskonałymi obserwatorami. Potrafią być dużo bardziej spostrzegawcze niż my faceci.
To ona pierwsza zauważy atrakcyjną kobietę zbliżającą się niebezpiecznie. To ona stwierdzi, że ta kobieta Ci się podoba jeszcze zanim na nią spojrzysz
bo to jest instynkt przetrwania genów - obca samica w otoczeniu jest wrogiem, konkurencją, która może przejąć jej partnera.

Zatem kontynuacja znajomości z kobietą z brzydkimi stopami może skończyć się tym, że będziecie wciąż, bezustannie ranić tą kobietę
bo gdyby poznała w życiu faceta, który ma stopy kompletnie w nosie - wtedy jej kompleks nie stałby się koszmarem o którym będzie
musiała sobie przypominać kilka razy w ciągu dnia....
Przemyślcie to i nie odpisujcie w emocjach. Troszkę w życiu przeżyłem i wiem o czym pisze.
Odpowiedz
#10
Mimo to i tak powtórzę, że nie samymi stopami człowiek żyje. I nie jest to forma obrony czy hipokryzji, bo i tak zawsze będę się oglądał na stopy innych kobiet, aczkolwiek swoją kobietę kocha się i szanuje za to jaka jest do końca życia. To facet byłby prawdziwym frajerem jakby znalazł tą piękną wymarzoną, a zostawił ją dla jakiejś innej, bo tamta ma ładniejsze stopy. Przecież to jakiś absurd!
"Jestem aniołem wśród demonów..."
Odpowiedz


Bookmarks

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  A co jeżeli??? wentylator 15 3,051 06-12-2017, 17:21
Ostatni post: raffie363

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości